Blog > Komentarze do wpisu

Bond Christmas

 

No witam. Pod dwóch miesiącach intensywnego bondowania musiałem sobie zrobić dwa tygodnie wakacji (i zająć się innymi tematami), ale już jestem. I nadrabiam.
Przede wszystkim wszystkiego świątecznego (kto co tam obchodzi) i okolicznościowy filmik:

 

To miłe, że w Bondach i na Youtube można znaleźć coś na dowolny temat...

Jeszcze przed Wigilią chciałem rozwiązać ostatnio ogłoszony konkurs. Odpowiedzi zaczęły spływać już następnego dnia i były zadziwiająco prawidłowe. Jako pierwszy komplet przysłał pan Mateusz Lis i on dostanie leksykon i coś jeszcze. Pośród pozostałych poprawnych odpowiedzi rozlosuję jeszcze dwa „coś jeszcze”. Wyślę oczywiście już po świętach, ale proszę to, panie Mateuszu, traktować jako podchoinkową obietnicę. A odpowiedzi (że zacytuję pana mail) brzmiały tak:

7) Dr No - kwestię wypowiada Bond, zwracając się do Honey Ryder
2) Goldfinger - mówi Goldfiger (w cytat wkradł się błąd, powinno być "I EXPECT you to die")
5) On Her Majesty's Secret Service - mówi rzecz jasna hrabina di Vicenzo
10) Man with the Golden Gun - Nick Nack, służący Scaramangi
3) A View to a Kill - Max Zorin po wyrzuceniu z pokładu sterowca jednego z biznesmenów
9) Licence to Kill - Bond do M, gdy ten odbiera mu licencję na zabijanie (scenę kręcono w domu Hemingwaya)
6) Tomorrow Never Dies - Bond do hitmana granego przez Vincenta Schiavelliego.
4) The World is Not Enough - Bond do Christmas Jones
1) Casino Royale - Bond rozmawiając przez telefon z M
8) Skyfall - Bond do Silvy

 

Cóż się jeszcze działo przez te dwa tygodnie? Sporo:

- ukazał się nowy numer „Kina” a w nim moje spore podsumowanie tematu „Skyfall” i rozważanie nad przyszłością 007. Tytuł tekstu podciągnąłem Sienkiewiczowi, a on ponoć samemu Jezusowi.

 

- w telewizorze hula nowa reklama Sony z Bondem:

 

Mi się podoba.

 

- ogłoszono nominacje do Złotych Globów. Skończyło się na jednej nominacji dla piosenki Adele, ale może lepiej będzie przy Oscarach. Producenci filmu najwidoczniej mają nadzieję i zaczęli sporą kampanię reklamową. Zwłaszcza w prasie branżowej. Muszę jednak przyznać, że nie rozumiem czegoś na jednym z plakatów. O, na tym:

 

Jak dla mnie z niego wynika, że „Skyfall” to scenariusz adaptowany. Z czego? Czy ktoś mógłby mi to wytłumaczyć?

 

- Bond też wciąż świetnie zarabia, bijąc kolejne rekordy Box Office, a przed nami wciąż jeszcze premiera w Chinach. Gdy „Skyfall” zarabiało od samego początku spore pieniądze analitycy marudzili, że te sumy może i wyglądają na imponujące, ale uzwględniając inflację to do rekordów Bondów sprzed lat ("Goldfinger") wciąż jeszcze bardzo daleko. No to już wcale nie tak daleko, a z pomocą bratniego narodu chińskiego „Skyfall” może stać się najbardziej dochodowym Bondem w historii z uwzględnieniem inflacji. Brawo.

 

I na dziś w zasadzie tyle. Że pozwolę sobie jeszcze zapowiedzieć, już za kilka dni ruszymy tu z nowym cyklem – zacznę (a może nawet wspólnie zaczniemy) oglądać sobie filmy z 007 po kolei chronologicznie i na bieżąco ten seans komentować. Myślę, że będzie ciekawie. Zapraszam.

poniedziałek, 24 grudnia 2012, kamil.smialkowski

Polecane wpisy

Komentarze
konstantyk123
2013/01/21 12:07:36
Oglądanie chronologicznie Bondów to świetny pomysł ;) Mam pytanie, widziałeś może DJango, opisz proszę film jest bardzo ciekawy, tak ciekawy jak zarządzanie nieruchomościami. Wrocław, zapomniałbym bym, we wrocławiu prowadzone jest fajne kino dla fanów bonda, takie malutkie, gdzie są często różne seansy nocne, kilku dniowe np z bondem czy też innymi filmami.
-
2013/12/27 15:56:48
No cóż wypada ubierać skarpety sportowe by być takim bondem jak on i jeździć po takich wspaniałych krajach.