Blog > Komentarze do wpisu

przemyślenia spojlerowe

Już czas. Porozmawiajmy o „Skyfall” Bo już przecież widzieliście, prawda? Według oficjalnych danych na najnowszego Bonda w pierwszy weekend poszło w Polsce 390 461 osób. Tak drogi czytelniku – To TY jesteś tą jedynką na końcu. Bond zarobił więc w pierwsze trzy dni ponad 8 milionów zł. w Polsce a na całym świecie 77,7 miliona dolarów (w USA premiera dopiero za dwa tygodnie).
Ale mniejsza z cyferkami – czas pogadać o filmie. Na wszelki wypadek napiszę to jeszcze raz dużymi literami – SPOJLERY!

To nie będzie recenzja, raczej kolejna porcja uwag, tym razem już bez skrupułów wchodzących w detale fabuły:

Film Mendesa to Bond ważny i w jakimś sensie przełomowy. Bo oto po dwóch coraz mroczniejszych i bardziej serio filmach z Craigiem dostajemy coś co jest z jednej strony już  esktremalnie serio ale równocześnie maksymalnie nawiązujące do radosnej tradycji. I nie są to tylko, jak dziesięć lat temu w „Śmierć nadejdzie jutro”, jubileuszowe nawiązania. Przede wszystkim to całkowicie nowe rozdanie – zwłaszcza widoczne w ostatnich scenach. Mamy oto nie tylko nowego Q, ale też nowego M, nową Moneypenny. Rodzina w komplecie jak za dawnych lat. Co i jak z tego wyniknie dowiemy się pewnie za dwa lata, ale czy będzie to kolejny mroczny Craig, czy może Craig bardziej wyluzowany bardzo trudno dziś prorokować. Ale uczciwie przyznaję, że już przebieram nóżkami na tego następnego Bonda. „Skyfall” zamiast zaspokoić mój bondowski apetyt, przede wszystkim go zaostrzyło. Tylko, żeby mi tym razem nie było żadnych opóźnień!
Dzieło Mendesa nie jest idealne – ma trochę dłużyzn, nierówny nastrój i składa się z dwóch nie zawsze kompatybilnych poziomów opowieści, ale to w sumie dobry film. I z pewnością będę do niego chętniej wracał niż do „Quantum of Solace”. Acz nie tak chętnie jak do „Casino Royale”. 
Z całym szacunkiem do aktorskiego tria: Craig/Dench/Bardem wspomaganego dodatkowo w finale przez Alberta Finney'a jakoś mi brakowało w ostatniej części filmu klasycznej pięknej bondowskiej dziewczyny. Z pewnych rzeczy nie powinno się rezygnować...
Z drugiej strony ciekawie wyszło otwarcie nowej Moneypenny. Flirt Bonda i sekretarki szefa zawsze był subtelny i polegał na niedopowiedzeniach i niespełnieniu. Tu nowa Moneypenny zanim trafia za biurko przed drzwiami M. ma już za sobą łóżkowe figle z 007. Czyli spełniło się zanim się zaczęło. Może zamiast o ewentualnym seksie przy kolejnych spotkaniach James będzie żartował z talentów strzeleckich sekretarki szefa...
Co do pani Berenice, to trzeba uczciwie przyznać, że więcej roboty miała przy promowaniu „Skyfall” niż na planie tego filmu. Bo nie pograła wiele. Ot, klasyczna dziewczyna wroga, która pojawia się w kilku scenach i ginie w połowie filmu. Wszystko zgodnie ze schematem opisanym przez Roalda Dahla czterdzieści pięć lat temu i przytoczonym przez Rogera Moore'a w „Bond o Bondzie”.
A Wy jakie macie przemyślenia?

A jeszcze przy okazji – pierwszy konkurs skończony. Książki „Bond o Bondzie” rozdane. Za chwilę zaczniemy kolejny, tymczasem zapraszam jeszcze do internetowej gazety z wywiadami Detalks.
www.detalks.pl
Najnowszy numer panowie studenci z Krakowa poświęcili 007 - między innymi i ze mną ucięli sobie długą pogawędkę o fenomenie Bonda.
A w Gdyni ktoś z władz miasta odkrył, że najsłynniejszy bondowski przeciwnik – Ernst Stavro Blofeld tam właśnie się urodził. Przynajmniej tak napisał Ian Fleming. Nieważne, że w roku narodzin Blofelda - 1908 w tym miejscu nie było żadnego miasta. Liczą się intencje. A intencją Fleminga było przecież pomóc w promocji miasta Gdyni.
Zadzwonili do mnie więc z portalu Trójmiasto i oto efekty:
http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Wrog-Bonda-nowa-atrakcja-turystyczna-Gdyni-n63287.html

Jutro i pojutrze wieczorami zapraszam na bondowskie audycje w których będę gościem
We wtorek w Programiem Drugim Polskiego Radia, a w środę w TokFM w audycji Tomasza Raczka.

poniedziałek, 29 października 2012, kamil.smialkowski

Polecane wpisy

Komentarze
jackiblog
2012/10/30 19:25:47
Coś przepięknego!
-
runservice
2012/10/31 16:34:35
Musze przyznac ze Blog bardzo mi sie podoba ,bardzo fajny i profesjonal;ny,widac ze zapalony fan prowadz.Zapraszam rowneiz na swoj blog;)
Tutaj jescze podaje recenzje z innej strony,nie bardzo pochlebnej, jednak ciekawa wedlug mnie.podrawiam
zycie-w-uk.blog.pl/